środa, 1 stycznia 2014
Nowy Rok
W końcu nadszedł, choć przyznam szczerze, że nie czekałam na niego z utęsknieniem. Nie wiem czy to zmęczenie, pogoda( która jak na zimę jest przepiękna,nie ma mrozu i okropnego śniegu...brrr, ja tam wole słoneczko, +30 na termometrze-wtedy humor od razu mam lepszy :) )czy coś jeszcze innego, ale jakoś nie mam większej chęci hucznego spędzania Sylwestra i robienia postanowień noworocznych. Może to dlatego, że i tak bym pewnie nie dała rady ich do końca zrealizować :P Choć jakby się nad tym zastanowić. chciałabym w tym roku utrzymać mój w miarę zdrowy tryb życia a jako zmianę wprowadzić w końcu naukę :D Chciałabym studiować z takim zapałem, jaki miałam na początku semestru...Zamiast się uczyć, przesiaduję bezsensownie przed komputerem. Bezsensownie,gdyż zamiast wykorzystać go w jakimś mądrym celu,oglądam filmiki na yt, siedzę na głupim facebooku i tylko marnuję czas. Taaak, zdecydowanie chciałabym to zredukować, więc może to zadanie wpiszę na listę noworocznych postanowień :) Ciekawe jak to jest u innych ludzi..?Realizują swoje postanowienia, czy nie przywiązują większej wagi do zmiany w dacie..?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz