sobota, 18 stycznia 2014

gwałtowny koniec

 Niestety, jestem wieelką sierotą jeśli chodzi o sprawy motoryki i pragnę poinformować, że dnia 6.12.13. mój laptop wyzionął ducha :( Żeby to jeszcze był zgon naturalny...a to ja go zabiłam! Niestety ucząc się przy komputerze niechcący wylałam na niego cały kubek herbaty... Monitor zgasł i do tej pory oczu nie otworzył. Dzięki bogu mam już nowy( jakoś na studiach trzeba funkcjonować, zaręczam, że bez tego oto sprzętu jest to niestety niemożliwe), ale bardzo brakuje mi starego :( Tam miałam wszystkie zdjęcia z wakacji i innych okazji, wszelkie notatki z ćwiczeń i wykładów,prezentacje itd...Myślicie, że da się to jakoś odzyskać??? Ehh znów mam łzy w oczach, kiedy o tym myśle. Normalnie czuję się jak zabójca ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz