niedziela, 16 lutego 2014

Miłości czas

Czy luty wszystkim kojarzy się z miłością i walentynkami? Mi osobiście raczej z zimnem, śniegiem i mrozami :P Dzięki Bogu luty w tym roku jest ciepły <3 Może to podsyciło falę gorących emocji związanych z walentynkami..?:) Ja chyba 'nie czuję' tego święta, jakoś ono do mnie nie przemawia...mam wrażenie, że zostało wymyślone, by floryści, sklepy papiernicze i oczywiście restauracje mogły zarobić. OK, ktoś powie -nie ma chłopaka, więc dlatego tak mówi.Faktycznie,będąc w związku przyjęłabym różę od swojego faceta, ale chyba wolałabym jednak spędzić ten dzień normalnie w domu. Wydaje mi się,że Walentynki wywierają sporą presję na wszystkich sparowanych, trzeba kupić różę, zjeść wspólną kolację, bo 'tak wypada'. A czemu u licha wszystko wypada akurat w ten dzień? Czemu nie wypada pójść na randkę 7 października, tylko akurat 14 lutego...Po co to całe zamieszanie? Przecież miłość to uczucie, które trwa cały czas, więc święto miłości praktyczne powinno trwać właśnie cały czas,nie tylko w ten jeden dzień :) Ciekawe,czy gdy spotkam odpowiednią osobę też będę tak mówić i nie ulegnę presji święta zakochanych... :)

niedziela, 9 lutego 2014

Filmowe wieczory

Po sesji! Wszystko zaliczone, indeks prawie uzupełniony...żyć nie umierać! :) Choć w sumie chyba właśnie mam ochotę na tę drugą opcję...chciałam ponadrabiać zaległości filmowe, jednak właśnie się zniechęciłam o oglądania czegokolwiek. Czy tylko mnie tak drażnią idealni ludzie przedstawiani w filmach i serialach? Wszystkie aktorki są wiecznie uśmiechnięte, wypoczęte, mają perfekcyjny makijaż i fryzury, ich piersi mają idealny rozmiar,pośladki są krągłe, sylwetki wysportowane, aktorzy z kolei mają świetnie poukładane włosy, zadbaną skórę, zawsze czyste buty i dobrze wyprasowane koszule, ich ciała są cudownie wyrzeźbione na siłowni...wszystko pięknie i cudownie,tylko czy to jest prawdziwe? Na ulicy niestety(a może właśnie stety) jakoś nie widuje tak wspaniałych i cudownych ludzi. Taaak, wiem, że nad  wyglądem aktorów pracuje cały sztab osób do poprawy wszelkich mankamentów, ale tak perfekcyjni ludzie przecież nie istnieją. Nabawiłam się przez nich kompleksów i podejrzewam, że nie tylko ja . Czy nie byłoby sprawiedliwiej pokazywać ludzi prawdziwych, takimi jacy są? Niby przyjemnie się ogląda ideały,ale to wyzwala w człowieku niepotrzebną chęć dorównywania i dążenia do wyższości( tak, Ameryki nie odkryłam, Adler dawno mnie w tym wyprzedził). Po co tak? Czy niewystarczająco ciężko żyje się teraz człowiekowi na świecie?